poniedziałek, 1 października 2012

odkurzamy


Wypada odkurzyć tu co nieco. Ja ciągle 2 w 1 chociaż ostatniej nocy raz czy dwa miałam wrażenie, że to już. Sen jednak zwyciężył i się nawet jakoś mocno nie nakręcałam. Piątek cały dzień na telefonie. Urzędy urzędy urzędy. Światełko w tunelu. Sobota cały dzień na telefonie. Znajomi znajomi znajomi. Niedzielne przedpołudnie spędzone na stronach internetowych pt. jak otworzyć własną firmę i Michałem nad uchem tłumaczącym zagadnienia podatkowe (jak to dobrze mieć urzędnika-ekonomistę pod ręką). Niedzielne popołudnie spędzone u teściów. Leniwe, ciastkowe. Z wiercącym się pod sercem Stasiem. Dziś od rana telefony do urzędów. Okazuje się, że albo te panie są miłe dlatego, że jestem w ciąży, albo po prostu są miłe :) a tych telefonów było od groma i jeszcze trochę. Plany na dziś? Ogarnąć kupę ubrań, w których mam nadzieję nie chodzić przez dłuższy czas. (chociaż nie zarzekam się, że nigdy, więc pudło wędruje do piwnicy, nie do PCKu). Dopakować walizkę. Cieszyć się synem ma spacerze, placu zabaw. Uwarzyć jakiś obiad. Może jakieś roladki schabowe? No, chyba, że mnie jednak weźmie...
Miniu, jeszcze raz gratuluję serdecznie! Mikoś jest jednak starszy od Stasia :D Życie jest niesamowicie nieprzewidywalne :) idę jeszcze poczytać Wasze nowinki. Muchos smoochas,
Sarna

13 komentarzy:

  1. Uff, dobrze, że nastroje trochę lepsze :) trzymam kciuku za całą resztę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam widzę we Franku Męża Twego bardziej ...:)
    Nastroje muszą być lepsze :) Niedługo już Staś będzie brykał z Frankiem.

    A jeśli chodzi o działalność to z chęcią pomogę. A w bliskim kręgu znajomych mam przyjaciela, który odpowie na każde pytanie. A może dotacja?

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie też o tym myślałam, można dostać nawet do 40 tyś zł, jak patrzyłam na koszty to lokal, sprzęt, ZUS, podatki, sama dobra tablica interaktywna kosztuje ok 6 tys... bo wiesz, jak coś robić to tak, żeby to miało ręce i nogi, zwłaszcza, że już niedługo wchodzą do szkół obowiązkowe e-booki. Na szczęście myślimy o tym razem z koleżanką, więc co dwie głowy, to nie jedna :D Happy, napisz jednak jak podoba Ci się pomysł, żeby skupić się na grupkach 4-5 os. maluszków tj. między 2-6 rokiem życia :) bo jakoś Helen Doron do nas nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helen Doron chyba jest lekką porażką...też myślałam ostatnio o młodzikach :) bo ten rok będzie taki trochę w zawieszeniu ale od września myślę poszerzyć...znacznie...i też mam jeszcze jedną głowę bo jednak samej czasem nie ma to ani rąk ani nóg...ja mam jeszcze kilka innych pomysłów..ale może to na priv kiedyś?? :)może gg? :)

      Usuń
    2. Co do tablic interaktywnych chętnie mogę pomóc moja firma zajmuje się m.in. ich sprzedażą

      Usuń
    3. a chętnie chętnie :) chociaż to jeszcze długa i wyboista droga :)

      Usuń
    4. To jak coś daj znać :)

      Usuń
  4. a co do Franka, to też mi się wydaje, że to cały Michał... jednak, oprawa oczu, charakterek ;) oj, tak, tatuś malowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. słodziak z Franka :) podziwiam Was, Ciebie i Minię, że zdecydowałyście się na dzieci w tak małym odstępie wiekowym. Pełny szacunek, ja wciąż w zawieszeniu między "teraz" a "może jeszcze trochę" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu dzielnie sie trzymajcie, ogarniajcie:) Czekamy na Stasia:) A Franek jaki duży już kurcze:)

    OdpowiedzUsuń