nucę pod nosem, może nawet i lepiej, bo przynajmniej nie przeklinam, chociaż póki co jestem 7 zeta do tyłu - przez dwa dni to i tak sukces - (szczerze mówiąc nie wiem jak to się stało, że się tak rozpasałam z tym przeklinaniem, straszny nałóg); w każdym razie nucę. I nie jest to jakieś byle co. Non stop chodzi za mną pewne ciasteczko. Ciasteczko, które w dodatku ktoś ukradł :)
a jak ja nucę, to Franek tańczy... bardzo energetycznie, kręcąc dupełkiem na prawo i lewo :D uwielbiam nucić, kiedy Nizioł tańczy :D
no to co? przyłączycie się? ;)
Zołziu, to jest piosenka z reklamy jakichś batonów dla dzieci - trochę jak taki mega szybki gospel; trochę a'la lata 60-te, jakiś szybki rock'n'roll...
Ja się przyłączam, ale do tańca, do śpiewu i nucenia nie bo strasznie mi to wychodzi :)
OdpowiedzUsuńO nieeee, po co ja to włączałam :) teraz będzie za mną łazić przez cały dzień hehehe :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magiczne Słowa
A ja tego nie pamiętam już...
OdpowiedzUsuńZołziu, to jest piosenka z reklamy jakichś batonów dla dzieci - trochę jak taki mega szybki gospel; trochę a'la lata 60-te, jakiś szybki rock'n'roll...
UsuńHehe przyczepiam sie teraz ja do komputera i cały czas słucham wpada w ucho ;))
OdpowiedzUsuńŚwietny kawałek!
OdpowiedzUsuń